Dzień Dziecka na Orzeszkowej – wspomnienia.

Tak wyglądał Dzień Dziecka na jednej z ulic Lwówka Śląskiego w latach osiemdziesiątych.  Jak zapełnić czas dzieciom nie mając komputerów?  W czasach mojego dzieciństwa to nie był problem. Józef Gielert i Jarosław Trościanko oraz rodzice dzieci z ul. Orzeszkowej, jako organizatorzy Dnia Dziecka wiedzieli jak zorganizować czas aby żadne dziecko nie zaznało nudy.

IS_88skanowanie0012

 

 

Wyciągaliśmy nasze rowery ,, Wigry3’’, aby jak najwolniej przejechać wyznaczoną trasę. Jedliśmy jabłka na czas zawieszone na sznurku, aby nie było za łatwo. Graliśmy w dwa ognie, zbijaka -za każdą konkurencję były medale lub słodycze. Nad niebem latał helikopter rzucając cukierki.

 

 

$_20Słodkości ciągle brakowało, więc gdy skonsumowaliśmy wszystko co mieliśmy, biegliśmy na rynek do Pana Florka po przepyszną oranżadę, o ile pamiętam w trzech smakach. Wieczorem zbieraliśmy się w kotłowni na seansie filmowym. Z rzutnika leciała nowa część Bolka i Lolka. Podwórko uczyło nas życia, bez wątpienia czyniło to lepiej niż dzisiejsza komunikacja elektroniczna, chociaż ma też ona swoje zalety.

 

infolwowek24.pl

IS_88skanowanie0009
IS_88skanowanie0010
IS_88skanowanie0011
IS_88skanowanie0012
Facebook Comments
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.