Wspomnienia z Lwówka Śl. i okolic. Szacunek do książki. SP Płakowice

Ze szkoły podstawowej w Płakowicach zapamiętałem stosowane w niej szczególne „metody” pedagogiczne, mające nauczyć szacunku do książek i wymusić ich czytanie. Teraz byłyby nie do pomyślenia, ale wówczas nikogo nie dziwiły i chyba dawały pozytywne rezultaty. Polegało to na tym, że w wyznaczonym dniu Pani Kierowniczka osobiście wymieniała uczniom książki ze szkolnej biblioteki. Trzeba było zdać wcześniej przeczytaną, która została dokładnie oglądnięta, czy aby niepobrudzona lub podarta. Jeżeli coś takiego zostało stwierdzone, uczeń otrzymywał siarczyste uderzenie otwartą dłonią po twarzy ( dziewczyny były oszczędzane). Potem następował ustny egzamin z treści przeczytanej książki, jeżeli wypadł niepomyślnie, reakcja była taka sama. Niektórym zdarzało się to dwukrotnie. Mnie osobiście takie retorsje nigdy nie spotkały, a nawet pomagałem uniknąć tego niektórym z moich kolegów – tym, których żadna siła do przeczytania książki zmusić nie była w stanie. Cały bowiem skromny zbiór biblioteczny w krótkim czasie przeczytałem i przed „egzaminem” mogłem każdemu streścić jego książkę. Bardzo często udawało się w ten sposób egzaminującą przechytrzyć.

Kazimierz Fuławka

Budynek starej powojennej Szkoły Podstawowej w Płakowicach

[/su_custom_gallery]
Facebook Comments
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.