Listy z Korei do Płakowic

Poproszono mnie, bym coś napisał o dzieciach koreańskich, ale w innym ujęciu od powielanych historii. Nie zajmowałem się dotąd sierotami wojennymi sprowadzonymi pod Lwówek Śląski w 1953 roku. Czego jednak nie robi się dla Czytelników…

Kilkuletnia nauka pisania i czytania w języku polskim nie poszła w las. Płakowicki ośrodek edukacyjno-wychowawczy okazał się bardzo ważnym etapem życia dla kilkuset młodych sierot z Korei Północnej. Okazuje się, że po powrocie do ojczyzny, autorzy wielu listów, tęsknili za wieloma rzeczami. Oczywiście najbardziej za polskimi opiekunami, lecz co może was zaskoczyć, bardzo brakowało im… gazet! „Przegląd Sportowy”, „Sztandar Młodych”, a nawet „Gazeta Robotnicza”  – o takie czasopisma niejeden z nich prosił, pisząc listy do Polski:

„Coraz bardziej zapominam Pana i Płakowice, ale jeszcze wszystko widzę w oczach. Mam do pana znów prośbę, żeby choćby jedną gazetę polską, jakakolwiek będzie, wysłać w liście. Bo bardzo chcę czytać po polsku, ale nie mam już co czytać. Może być Płomyk i inne czasopisma.” – pisał młody Koreańczyk w grudniu 1960 roku. Inny chłopiec dodał: „Szanowny Wychowawco… Niech Pan, bardzo proszę, coś wyśle. Nie mam co czytać, na przykład polskie gazety i inne. Bardzo proszę, żeby Pan też dużo napisał, co nowego w kraju i na świecie.”

Inny Koreańczyk 18 marca 1960 roku także wyraził w liście, czego mu najbardziej brakuje: „Bardzo przepraszam, że tak długo nie pisałem do pana listu. Tęsknię za Polską i panem wychowawcą. Ja nie zapominam ani jednego słowa polskiego, i nie chcę zapomnieć. Przeczytałem już Pana Tadeusza i inne książki. Ja bardzo tęsknię za Polską, szczególnie 8-ką [z internatem]. Już minęło siedem miesięcy… Mam bardzo wielką prośbę, żeby pan wysłał mi gazety, szczególnie: Przegląd Sportowy lub Sportowiec, ja o to bardzo proszę i błagam. Bo tu w Korei nie mogę się nic dowiedzieć o sporcie na świecie, a jestem bardzo ciekawy. Przywiozłem trochę Przeglądu Sportowego, ale z 1958 roku i te gazety już są stare.”

                Historia pobytu dzieci koreańskich ma wiele wątków i na pewno jeszcze do nich powrócę. Zachęcam Czytelników do dzielenia się wspomnieniami, rodzinnymi opowieściami rodziców, zdjęciami…

 

Wasz lokalny historyk Szymon Wrzesiński – autor książki „LWÓWEK ŚLĄSKI W POLSCE LUDOWEJ”,  „ZAMEK CHOJNIK: SKARBY, AFERY I PROPAGANDA PRL”, „ZAMEK CZOCHA W POLSCE LUDOWEJ”. Kontak e-mail: sz_wrzesinski@wp.pl

Dziękuję za pomoc w zebraniu materiałów (kopie listów i zdjęcie z zajęć lekcyjnych) regionaliście p. Przemkowi Popławskiemu z ZPEW w Lwówku Śl., który historię Koreańczyków zajmuje się od ponad dekady.

Zdjęcie

Kronika szkoły w Płakowicach

 

 

Facebook Comments
Podziel się

4 thoughts on “Listy z Korei do Płakowic”

  1. do: Marek. Posiadaczy listów we Lwówku jest kilku, to dawni wychowawcy z POW lub członkowie rodzin śp. polskich opiekunów koreańskich sierot. Celowo zostało to pominięte w tekście czyje to listy, by nie nachodzić i nie męczyć starszej osoby o pokazanie tychże listów. Zostały zeskanowane i bez obaw, przetrwają w dobrych rękach 🙂

  2. To bardzo fajnie że ocalały jeszcze listy tych dzieci do Polski z tamtych lat. Zastanawia mnie kwestia cenzury , czy ktoś je sprawdzał , kontrolował w jakichś sposób in formacje wypływające z Korei lub na odwrót. Czy na tych listach są pieczęcie cenzuralne lub adnotacje pocztowe tego typu ? Czy wychowawcy którzy pozostali w tych Płakowicach i otrzymywali listy z dalekiej Korei , byli z tego powodu sprawdzani lub mieli z tego powodu nieprzyjemności ? Pytam dlatego , bo mojej żony ojciec pracował z nimi w Szklarskiej Porębie i potem zakazano mu korespondencji z Koreą.

  3. Jest taka książka ” Skrzydło Anioła” ,o pobycie dzieci koreańskich w Płakowicach piękna i bardzo wzruszająca wiele razu do niej wracałam bardzo polecam.

  4. Kto jest posiadaczem tych listow ? Bylem przekonany ze tam jest reżim i po ich wyjeździe kontakt z pracownikami domu dziecak sie urwał.Proszę o pokazanie fragmentu oryginału i przytoczenie wiekszej ilosci .dziekuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.