Odkryta tajemnica ,,Fontanny z Czaplą” we Lwówku Ślaskim

Fontanna przy szkole potocznie zwanej ,,Babką” dla wielu pokoleń była miejscem spotkań, pierwszych randek , czy letnich nie zawsze legalnych kąpieli. Z czasem obramowania fontanny ulegały spękaniom, ze środka zniknął okrągły postument zbudowany z małych kamyczków.  Dla tych, którym nie obca jest historia naszego miasta niebywałą sensacją okazało się pewne niedawne odkrycie. W trakcie prac dotyczących renowacji fontanny przy Alei Wojska Polskiego natrafiono na niezwykłe znalezisko. Pracownicy firmy specjalizującej się w renowacjach fontann pracujący pod nadzorem firmy archeologicznej natrafili na niecodzienne znalezisko. W trakcie prac ukazały się dobrze zachowane pozostałości pierwszego pierścienia murów obronnych z wyraźnie zaznaczonym dawnym poziomem przedmurza.. To znaczy, że dokonany wykop wyraźnie wskazuje, jaki był dawniej prawdziwy poziom przedmurza oraz jak wiele ton ziemi nawieziono na planty otaczające nasze miasto, aby zakryć rozbieraną pierwszą kondygnację murów obronnych.

Według naszego lwóweckiego archeologa Pana Grzegorza Jaworskiego: ,,Odkrycia dokonano w trakcie badań archeologicznych przeprowadzanych w związku z przebudową ,,Fontanny z Czaplą” Mury wewnętrzne, jakie widzimy, na co dzień pochodzą z XIII wieku. Natomiast ten odkryty fragment muru zewnętrznego, czyli pierwszy pierścień murów obronnych pochodzi z XV wieku. Pierwszą część murów rozebrano w II połowie XIX wieku (ok. 1860 -1870) . Istniejącą ówcześnie przestrzeń wypełniono olbrzymimi ilościami ziemi zakrywając pierwotny poziom pierwszego pierścienia murów obronnych miasta. Na podstawie obecnie wykonanego wykopu można ocenić, że dawniej poziom ten był o bagatela niemal 3 m niższy niż obecnie. Wszystko to, po czym teraz spacerujemy obok murów, to nasyp wykonany w II połowie XIX wieku. Obecnie trwają gorączkowe dyskusje na temat możliwości wyeksponowania pozostawionego zabytku. Trwa dyskusja czy i jak wyeksponować odkryty fragment zabytkowego muru obronnego”.

Rozmowy mające na celu podjęcie decyzji, co dalej z wykonanym wykopem. Dlaczego? Otóż wedle niektórych pomysłodawców odkrycie tego fragmentu murów obronnych można by w specjalny sposób wyeksponować wzbogacając ofertę turystyczną i historyczną. Zabezpieczając za gruba taflą specjalnego szkła, tak jak to robią inne cywilizowane miasta chcące pochwalić się swą historią i elementami zachowanej jeszcze dawnej zabudowy. Zdaniem naszej redakcji pomysł świetny i trafiony, niepokoją tylko koszty owej szyby i jej późniejszej konserwacji. Ale naszym zdaniem na to powinny znaleźć się jakieś pieniądze, bo byłoby to pomysłowa promocja naszego miasta i kolejna dodatkowa atrakcja. Lwówek posiada zabytkowy ratusz, kościoły, wieże bram miejskich czy pałace Hohenzollernów (UM i G) i Talkenbergów (Płakowice)  , ale oferta ta mogłaby poszerzyć się o coś, czego niema w okolicy żadne miasto. Powiem tak, fajnie byłoby zachować ten fragment murów, który zniszczyły kiedyś poprzednie pokolenia, tym bardziej, że nie mamy wiele tego typu budowli do pokazania tym, którzy chcieliby poznać Lwówek nie tylko od strony LLA, ale i od strony historycznej. Podczas prowadzonych prac przy fontannie pod nadzorem archeologa wydobyto na poszczególnych warstwach kilkanaście ciekawych naczyń XIX wiecznych, spośród których ciekawostkę stanowią gliniane butelki z Nassau.

Wydobyte fragmenty porcelany potwierdzają datowanie powstania nasypu na obszarze całego pasma przedmurza na II ćwierć XIX wieku. Okryto też na poziomie przedmurza srebrną monetę z 1850 r., która zapewne była jednym z ostatnich zagubionych przedmiotów na poziomie przedmurza tuż przed przystąpieniem do prac nasypowych. Przed zasypaniem całego terenu. Na miejscu realizowanych prac znaleziono też fragmenty naczyń codziennego użytku oraz liczne kamionkowe pojemniki aptekarskie po maściach, które to wzbogacą już istniejącą w naszej Placówce Muzealnej niewielką kolekcję przedmiotów dotyczących lwóweckiego aptekarstwa. Wiadomym jest, że na teren budowy i realizowanych prac rekonstrukcyjnych wstęp osobom nieupoważnionym jest oczywiście wzbroniony, ale warto zza ogrodzenia znajdującego tuż przy wykopie zerknąć na to jak wyglądał dawny pierwszy pierścień murów obronnych. Warto wspomnieć, iż podobnego odkrycie dokonano dawniej w okolicach fosy przy ulicy Traugutta. Najprawdopodobniej natrafiono wtedy też na rozebrany niegdyś fragment murów obronnych. Nie był to jednak fragment pierwszego pierścienia murów obronnych, który to wraz z rozwojem wojskowości i obronności przestał pełnić swą funkcję. Górę nad tradycją wzięła wtedy rewolucja przemysłowa i dostosowywanie terenu do wymagań związanych z ówczesnym XIX wiecznym rozwojem urbanistycznym miasta ( budowa plantów, ścieżek spacerowych, fontann). Ktoś czytając ten artykuł powie zapewne, że w tym mieście są inne konkretniejsze potrzeby i ważniejsze sprawy aniżeli jakiś tam stary poniemiecki niepotrzebny dziś nikomu mur. Nic bardziej mylnego. Jeśli zaniedbamy własne dziedzictwo, nie damy możliwości poznania go kolejnym pokoleniom. Dlatego powinno się dbać zarówno o bieżące potrzeby wynikające z codziennego funkcjonowania miejskiej społeczności, jak i o te, które związane są z historią, promocją i właściwym zagospodarowaniem przestrzennym miasta. Nieodzownym elementem owego zagospodarowania są, i muszą pozostać zabytki. Pozwoliłem sobie spytać przechadzających przy Kościele Franciszkańskim przechodniów o pomysł zachowania fragmentu muru zabezpieczonego taflą szkła. Jeden z panów sceptycznie odniósł się do owego pomysłu stwierdzając: ,, Panie toż to jakieś głupoty.  Po co to?  Kto bezie oglądał stertę kamieni, wiesz Pan ile tego było tu po wojnie? Za drogi się weźcie. Żłobek zbudujcie, a nie synowa musi siedzieć w domu małego bawić, bo niema gdzie zostawić” Ktoś inny stwierdził ,, że to bardzo fajny pomysł, tylko martwi się o młodzież, która zapewne chciałaby sprawdzać wytrzymałość tej szklanej osłony. A Pan wie, że Polak potrafi ?..”. Jeszcze inna miła Pani z dzieckiem, ( którą pozdrawiamy serdecznie) stwierdziła, że ,,byłaby to ciekawa atrakcja historyczna, a na takich atrakcjach musi bazować miasto by pozyskać turystę, który zostawi u nas potem swoje zarobione pieniążki” Zdaję sobie sprawę, że dla wielu mieszkańców sprawy historyczne nie stanowią znacznego zainteresowania, jednak chcielibyśmy wiedzieć, co Państwo myślą na ten temat ?

Opracował:

mgr Przemysław Popławski (infolwowek24.pl)

Facebook Comments
Podziel się

1 thought on “Odkryta tajemnica ,,Fontanny z Czaplą” we Lwówku Ślaskim”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.