Planowany masowy odstrzał dzików, a kwestia zachowania ekosystemu w przyrodzie.

Jedną z często spotykanych ostatnio  informacji w mediach społecznościowych  jest  planowany masowy odstrzał pogłowia dzików. Działania te są oparte na decyzji ministerialnej. Ma być ona jednym z kroków przeciwdziałających rozprzestrzeniania się ASF, czyli afrykańskiego pomoru świń. Najprawdopodobniej choroba ta przedostała się z Afryki do Europy już w latach 50 tych ubiegłego wieku.  ASF jest zakaźną chorobą wirusową dotycząca głównie dzikich świń, guźców oraz świń udomowionych. Wirus ten przedostał się do nas z afrykańskiego kontynentu prawdopodobnie za pośrednictwem kleszczy pasożytujących na migrujących ptakach. Ptaki te powracają z ciepłych krajów do Europy i tu pozostawiają owe pasożyty. Te z kolei trafiając na sprzyjające warunki klimatyczne w okresie wiosenno –letnim natrafiają na żywiciela, jakim często staja się leśne zwierzęta. Nie każde z nich jest jednak zagrożone. Inaczej zareaguje organizm sarny czy kozła, jeszcze inaczej dzika czy lisa. Najbardziej narażone są właśnie dziki, które okazują się być mało odporne na wirusa roznoszonego przez kleszcze. Ministerstwo wychodząc naprzeciw problemowi postanawia, zatem ,,przy pomocy myśliwych” zażegnać ewentualne ogniska epidemiologiczne poprzez wprowadzenie masowych odstrzałów dzików. Z jednej strony stanowi to jakieś rozwiązanie z drugiej stanowi zaś mało przemyślany pomysł, który może zaważyć na dalszym prawidłowym funkcjonowaniu ekosystemu leśnego. Dlaczego? Otóż dzik, jako zwierzę leśne pełni określone funkcje w tym ekosystemie. Jest on nazywany leśnym sanitariuszem, leśnym czyścicielem. Zjada, bowiem nie tylko pędraki, larwy chrząszczy i motyli zagrażających leśnej roślinności. Dzik jest też niemal wszystkożernym padlinożercą, usuwającym na równi z lisem czy wilkiem martwe zwierzęta. Oczywiście nie porównujemy tu działań tych jakże odmiennych gatunków, których jeden jest łowcą i mięsożercą, a drugi preferuje raczej dietę bogata w białka roślinnego pochodzenia. O tym często mogą przekonać się rolnicy, których to dzik jest istną zmorą. Oni to już zacierają ręce, bo po masowym odstrzale ich plony będą mniej narażone na straty. Na samym odstrzale mogą skorzystać niektóre strony: rolnicy nie mając znacznych strat, ministerstwo, bo czymś się wykazało, myśliwi, bo być może Koła zarobią. Po ,,dupie’’ dostaną tylko świnki.   Zapominamy jednak o jednym istotnym szczególe. Brak określonej liczby dzików w lesie spowoduje zachwianie całego ekosystemu, który i tak, jako ludzie poprzez znaczną ingerencję w przyrodę już dość mocno zaburzamy. Spowoduje to nadmierne występowanie szkodników, zajdzie potrzeba ponoszenia dodatkowych kosztów przeznaczanych na walkę ze szkodnikami i ochronę lasów. Rodzi się tez inna teza związana z łańcuchem pokarmowym. Otóż dzik stanowi spory procent diety wilków, jeśli ich zabraknie z powodu braku pożywienia na danym terenie występowania watahy, basior poszukuje innych rozwiązań, jakimi mogą być zwierzęta gospodarskie itd. To z kolei będzie stanowić realne zagrożenie dla nas ludzi odwiedzających las. Cała sprawa nie jest w ogóle zgodna z etyką myśliwską gdzie zakazuje się strzelania do zwierzyny w okresie ochronnym. Niewłaściwym jest odstrzał loch spodziewających się warchlaków lub tych już ,,oproszonych”, które dbają o młode.

O zdanie zapytałem kilku znajomych myśliwych, którzy to całą sprawę uważają za niedorzeczny pomysł. ,,Panie Przemku ja nie jestem mordercą na zlecenie, jestem myśliwym obowiązują mnie pewne zasady, etyka i dbałość o mienie leśne, którego częścią składową jest też dzik. Naszym zadaniem jest określona selekcja a nie masowa likwidacja gatunkowa”. Inny myśliwy wspomina o kwestii ekonomicznej płynącej z takowych odstrzałów. Podobno za każdy udokumentowany odstrzał dane koło ma otrzymać określone profity finansowe.  Już podobno ustalone w formie tabelarycznej, tyle za lochę, tyle za odyńca, tyle za młodego osobnika(warchlaka). Czy tak jest faktycznie, nie potwierdzono. Są to jedynie pogłoski, przypuszczenia opowiadane wśród myśliwych. Jak będzie faktycznie? Mój rozmówca szczerze wątpi w całość owego przedsięwzięcia. ,,wie Pan ile dzików planowanych jest do wybicia?  Wie Pan ile to wyniesie kosztów w przeliczeniu na każdą odstrzeloną sztukę ? Słyszę o różnych sumach i propozycjach. Są, koła które są mocno zadłużone i tam zapewne znajdą się tacy, którzy chcąc pokryć ubiegłoroczne straty rolne skłonni będą udać się na ,,realizację pomysłu ministerialnego” pokryć roszczenia rolników. Będą też zapewne i takie, Koła które kategorycznie odmówią lub po prostu ,,dyplomatycznie nie przystąpią” do działań, choć teoretycznie mogą być ku temu zobligowane prze ,, siły wyższe”.. Jak będzie czas pokaże. Niemniej jednak jak na razie temat budzi wiele kontrowersji z wielu stron nie tylko obrońców przyrody, ekologów, ale i samych myśliwych. Na koniec bardzo ważne zdanie jednego lwóweckich myśliwych: ,, Ktoś, kto podjął taką decyzję nie był nigdy myśliwym i nie wie, na czym polegają zasady i tradycje polowań. Przez takie sytuacje wielu ludzi postrzega nas, jako morderców strzelających dla sportu czy przyjemności. Zaręczam, że nie jest to prawdą. Gdy ktoś już bliżej pozna, na czym to wszystko polega zrozumie, że myślistwo to szereg zabiegów i działań nie tylko chwytanie za cyngiel. Gdy jedni smacznie śpią w ciepłym łóżeczku my w środku zimy jeździmy do lasu i dokarmiany zwierzynę, uzupełniamy paśniki, bierzemy udział w bilansach, liczeniach zwierzyny i obserwacjach. Współpracujemy z Nadleśnictwami. Bez nas, tak jak i bez dzików las nie byłby taki sam”. A co Państwo, jako myślicie na ten kontrowersyjny temat, wybić znaczną populację leśnej świnki?  Powrót do stanu pierwotnego zajmie, co najmniej kilkadziesiąt lat w zależności od regionu i eksploatacji gatunkowej. Idziemy w tym kierunku gdzie nasze wnuki dzika zobaczą tylko w telewizji, internecie lub w Zoo. Czy właściwie tego chcemy? Co z tuszką (ciałami odstrzelonej dziczyzny), która wedle zaleceń ministerialnych podlega pod odstrzał z uwagi na ryzyko zakażenia, czyli nie jest dopuszczona do obrotu.!

,,DARZ BÓR – NIECHAJ  ŚW. HUBERT CZUWA”

Opracował : Przemysław Popławski       infolwowek24.pl

zdjęcie: internet

 

Facebook Comments
Podziel się

1 thought on “Planowany masowy odstrzał dzików, a kwestia zachowania ekosystemu w przyrodzie.”

  1. Witam Panie Przemysławie! Jest to mój pierwszy komentarz internetowy. Unikam takiej wymiany zdań ponieważ zawsze lepiej dyskutować twarzą w twarz. Jestem leśnikiem i myśliwym , i nie mogę już słuchać i czytać nieprawdziwych informacji na temat ASF i dzików. Nie będę tu oceniał Pana felietonu ale poproszę Pana o sprawdzenie i podanie następujących faktów:
    1. Jak przenoszony jest wirus ASF w środowisku?
    2. Proszę sprawdzić jakie było pozyskanie dzików w poprzednich sezonach łowieckich ( od 2014 r.)
    3.Proszę sprawdzić jak i na jakich zasadach tworzone są Roczne Hodowlane Plany Łowieckie.
    4. Proszę sprawdzić jak wirus rozprzestrzenia się w Europie i jak radzą sobie z nim inne państwa europejskie.
    5. W jakich częściach kraju będą wypłacane rekompensaty za odstrzelone dziki.
    Jeśli Pan te wszystkie informacje odszuka to proszę je opisać i może razem przekażemy społeczeństwu prawdę na ten temat. Bardzo lubię czytać Pana artykuły na tematy historyczne naszych okolic. Myślę , że są bardziej rzetelne. Dlaczego? Dlatego ,że kozioł to sarna , a dokarmianie o którym wspomina Panu jeden z myśliwych jest obecnie zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.