Z cyklu co Polak potrafi nad wodą.

Mamy lato w pełni, obdarza nas ono w pełnej krasie swymi walorami temperaturowymi, które co poniektórych doprowadzają do stanów, przy których mowa o logicznym myśleniu okazuje się być istną mrzonką. Jedni atakują sklepy AGD w celu zakupu wiatraków lub klimatyzatorów by, choć na chwilę nadać inny bieg ciężkiemu gorącemu powietrzu. Jeszcze inni uciekają przed upałem w stare mury kościelne w poszukiwaniu ochłody lub rozgrzeszenia za błędy z minionych lat (autentyczny fakt..:-)…) Jeszcze inni całymi tabunami niczym syryjscy uchodźcy atakują okoliczne plaże szukając ukojenia w chłodnych zbiornikach pokopalnianych Rakowic. Nie byłoby w tym nic dziwnego lub niewłaściwego gdyby nie jeden szkopuł. Zbiorniki Rakowickie będące swoistą alternatywą na brak basenu stanowią jeden z kluczowych aczkolwiek nielegalnych punktów kąpielowych w okolicy. Wielu rodzin nie stać na wyjazd na oddalony o kilka kilometrów basen w Bolesławcu, dlatego też wybierają oczywistą tańszą alternatywę w postaci zbiorników po wyrobiskach kopalnych żwirowni w Rakowicach. Słusznie stwierdził jeden z radnych, że : ,, nawet jak wybudujemy basen we Lwówku Śląskim ludzie nadal będą chodzić na żwirownię się kapać”

Do głowy jednak przychodzi mi kwestia bezpieczeństwa mieszkańców i ich dzieci. A wiemy, że wody owych zbiorników są mało bezpieczne. Jedynie w niewielu miejscach fragmentarycznie występują ,,plaże” gdzie nie ma nagłych tzw. spadów. Czyli nagłej zamiany głębokości struktury piaszczystego dna. Rodzice sami ,,po omacku’’ poznają miejsce kąpieli, sprawdzając gdzie następuje nagły spad- zmiana głębokości. Mimo posiadanych kółek do pływania czy tzw. rękawków nagła zmiana podłoża stanowi realne zagrożenie dla małych nieumiejących pływać dzieci. Stwierdzenie, że przecież są pod opieką dorosłych brzmi słusznie, ale jak wiemy niestety nie zawsze się sprawdza. Zsunięcie dziecka z kółka w trakcie zabawy to chwila, która może kosztować czyjeś życie a wystarczyłoby na przykład przy ostatniej żwirowni wyprofilować brzeg dostosowując do potrzeb najmłodszych, postawić boję ostrzegawczą i już byłoby bezpieczniej. Nikt jednak tego nie uczyni, bo czyniąc to wziąłby na siebie ewentualną odpowiedzialność za cokolwiek. U nas jak to u nas lepiej nie zrobić nic i nie odpowiadać niż zrobić coś i potem słuchać. Kwestia bezpieczeństwa nad wodą nie jest jednak kluczowym aspektem naszego artykułu.

PROBLEM ZANIECZYSZCZENIA PLAŻ I ZBIORNIKÓW

Bowiem tam gdzie są ludzie tam są i przywożone przez nich śmieci. Z tygodnia na tydzień sytuacja nad zbiornikami zaczyna być zatrważająca. W pobliskim lasku przyjezdni urządzili sobie istną ubikację na wolnym powietrzu. Tłumy wypoczywających turystów powracają zostawiając zawieszone na gałęzi śmieci po grillu, biesiadzie i beztroskim piwkowaniu. Część śmieci leży na piasku pomiędzy wypoczywającymi, inne pływają w wodzie. Jeszcze inne górują hałdami na zboczach wyrobiska. Niczym wizytówka: ja tu byłem Tony H…!

Nie bez znaczenia pozostaje kwestia ewentualnej czystości wody i tego jak te śmieci wpłyną na środowisko wodne. Odwiedzający nas cudzoziemcy na obcych tablicach kiwają głową i rozglądają się gdzie są służby, gdy grupa młodych ludzi tam gdzie kapią się dzieci wrzuca butelki po swoich trunkach wesoło obserwując, która zatonie szybciej. Mimo postawionego jednego kontenera tony śmieci wraz z napływem turystów rosną niemal w oczach. Naszym zadaniem ktoś powinien zając się tą sprawą, nie tylko w aspekcie prawnym, ale i ekologicznym. Okoliczne ptactwo jak rybitwy czy mewy i gołębie rozgrzebują owe śmieci w poszukiwaniu smakowitych kąsków do skonsumowanie. Zaplątują się w worki.   Kto ich tego nauczył? My ludzie przez brak naszej kultury, myślenia przyczynowo skutkowego i egoizm. Oceniamy inne narody za ich religie i brak poszanowania cudzej własności.  Tymczasem to my jesteśmy tacy sami, a nawet czasem gorsi. Pracujemy na naszą opinię w Europie pozostawiając górę śmieci i swoje nieczystości tam gdzie chciałby wypocząć następny przyjeżdżający turysta.

Dlatego apelujemy: KOCHANY TURYSTO POLAKU – PATRIOTO, DBAJ O SWÓJ KRAJ- PRZYWIOZŁEŚ PIWKO – WYPIJ, ALE ZABIERZ ZE SOBĄ SWOJE BUTELECZKI, OPAKOWANIE PO PIZZY, KTÓRA CI SMAKOWAŁA ORAZ METALOWE TALERZYKI Z GRILLA, KTÓRE SŁUŻYŁY CI WIERNIE CAŁY DZIEŃ RACZĄC DOBREM W POSTACI KIEŁBASEK!!!!.

Pamiętajmy by odwiedzane miejsce zostawić w takim samym stanie, w jakim je zastaliśmy.  Nam bardzo podoba się tradycja, jaką zauważyliśmy u naszych zachodnich sąsiadów. Przyjechali, wypoczęli, popili, pojedli, popływali, połowili, ale na końcu porządek po sobie zostawili.   Mają zasadę weź swoje śmieci…… i jeden sąsiada.( czego jeden nie wiem – taki zwyczaj)

Czyż nie byłoby nami milej zastając czystą plażę bez zastanawiania się czy i tym razem nie wdepnę w ostry kapsel od butelki lub szkło po wódce poprzedników? Ktoś powie obowiązkiem gminy jest dostarczyć kolejny kontener w celu poprawy czystości. Nic bardziej błędnego. To ludzie ( wypoczywający turyści: gatunek:  planżingus turistus 🙂 ) generują śmieci i to właśnie oni powinni to, co przywożą – zabierać ze sobą wracając do domu. To my kształtujemy nasze otoczenie i tylko od nas zależy, jakie ono będzie dla przyszłych pokoleń. Tymczasem niektórzy wychodzą z założenia-  kurcze to nie mój teren i nie moje śmieci, co mnie to obchodzi. Mój jeden śmieć niczego tu nie zmieni, nie chce mi się tego targać do auta do domu. Jak każdy tak podejdzie do sprawy, za jakichś czas nie będzie gdzie wypoczywać. Nie pozwólmy na to, reagujmy na zaśmiecanie, piętnujmy takie zachowania. Dajmy pozytywny przykład naszym dzieciom, uczmy je od małego, czym jest śmietnik i do czego służy. Czym jest ekologia, recykling i zanieczyszczenie środowiska-budujmy świadomość społeczną i regionalną.

WYPOCZYWAJMY – SPRZĄTAJMY – REAGUJMY!!!

P.S: Panom w białym BMW ze skórzaną tapicerką, w okularach od Emporio Armani i torbami z Lidla, którzy zapomnieli o swoich butelkach, jednorazowym grillu i reszcie tego, co nie dostrzegłem przypominam, że mamy aparaty w telefonach. Jeśli chcesz to zaśmiecaj swoje podwórko nasze DLW zostaw czyste. Szanuj nas my będziemy szanować każdego kulturalnego plażowicza Zapraszamy ponownie.

Przemysław Popławski

infolwowek24

 

Facebook Comments
Podziel się

5 thoughts on “Z cyklu co Polak potrafi nad wodą.”

  1. Gdzie indziej takie zachowania karane są mandatowo !.Wladzo lokalna zauważ problem !. Dobrze że ktoś zauważył ten syf.A przybywający turyści to istna wieś tańczy i śpiewa.Kurcze podjeżdzają super furami a syf zostawiają buraki normalnie żal pl !. Brawo infolwowek uwielbiam wasze artykuły .Dziekuje w imieniu swoim i Rakowic.

  2. Ciekawy artykuł.Co jednak dalej drodzy ekolodzy ? Czy planowane są jakieś akcje sprzątania kąpieliska, lub inne uświadamiające turystów ?.Jest apel i co dalej drodzy redaktorzy ?

    1. Panie Darku jak słusznie zauważył Pan Roman we wcześniejszym wpisie sprzątanie to tylko chwilowe rozwiązanie. Mamy inny plan: Więcej koszy to mniej śmieci. Napiszemy jak wszystko będzie już dograne w 100 %. ( trwają rozmowy z firmami o przekazanie darowizny. Może Gmina jakiś kubełek dorzuci). Pozdrawiamy

  3. Bardzo dobrze że ktoś poruszył ten problem, mam jednak dziwne wrażenie że rok temu ktoś już to opisywał i nic.Sprawa staneła w martwym punkcie.Jednak stan tego kąpieliska z roku na rok woła o pomstę do nieba.Jestem ciekaw czy te wieśniaki co zaśmiecają plaże u siebie pod domem też mają taki sam syf.Gdzie tu kultura bycia i wypoczynku ? Gdzie nabyte wartości.Czy naprawde 70% polakow to dzieci z PGR-ów ? Tekst ciekawy.Ale pan autor ma tendencję skoczka tekstowego.Nie wiedzialem czy problemem był brak basenu czy też śmieci w Rakowicach ? Mimo to szacun wyrabiacie sie Panowie administratorzy.

    1. Szanowny czytelniku jest nam niezmiernie miło, że spodobał się Panu nasz artykuł. Proszę wybaczyć specyficzny styl reporterski jednak autor tego tekstu lubi wielowątkowość, co czyni tekst oryginalnym i bez nutki nudy i prozaiczności. Skaczemy z tematu na temat, aby zwrócić uwagę na szerokie spektrum otaczających nas problemów. Pozdrawiamy administratorzy, fotoreporterzy, redaktorzy 3xTAK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.