Z przykrością zawiadamiamy, że zmarł regionalista Aleksander Paszczyński

Pamiętam jak dziś do naszej redakcji napisał były mieszkaniec naszego powiatu. Odpowiedział na apel dotyczący zbierania i publikowania czyichś wspomnień z naszego regionu. Wysłał kilka pierwszych opowiadań napisanych specyficznym, trudnym, aczkolwiek nietuzinkowym rymem. Rymem, który z biegiem czasu zyskiwał coraz więcej zwolenników, o czym mogliśmy przekonać się w nadchodzących komentarzach oraz informacjach zwrotnych od naszych czytelników.

Z czasem stał się nieodzowna częścią zespołu redakcyjnego – naszym stałym współpracownikiem. Nawiązała się nić sympatii i kontaktu.  Coraz więcej artykułów autorstwa p. Aleksandra zyskiwało akceptacje czytelniczą, odzywali się byli mieszkańcy Dębowego Gaju czy wsi Sobota gdzie Aleksander spędził lata swej młodości. Tam jak opowiadał pozostawił swe najpiękniejsze młodzieńcze dni. Często wspominał byłych mieszkańców ich anegdoty, historie rodzinne, zawiłości i miłostki.  Wspominał tamę na rzece Bóbr, ruiny dawnej papierni w sobocie, młyn oraz gospodarstwo ojca umiejscowione przy pałacu w Dębowym Gaju. Jego opowieści miały charakter wspomnień, niejednokrotnie ubrane w intymne i rodzinne kwestie. Dziś dla nas niektóre z nich stanowią istotne źródło informacji jak wyglądało ówczesne życie okolicznej lwóweckiej wsi. Opowieści te ukazywały priorytety i zależności społeczne. Były nacechowane jego prywatnymi przeżyciami, odczuciami i wspomnieniami bliskich. Być może, dlatego ich autentyzm i swoista szczerość docierały do pewnego grona czytelników, którzy lubowali się w jego specyficznym rymie i doszukiwali się w jego historiach części jakby ich samych, części tamtych lat minionego dzieciństwa i młodości.  W naszej pamięci pozostaną jego opowieści o spotkaniach nad Bobrem, pierwszym wypitym winie na zabawie tanecznej w świetlicy wiejskiej czy dziewczętach, jakie były obiektem westchnień niejednego syna miejscowego gospodarza – rolnika itd. Pan Aleksander był jednym z tych, którzy mieli do siebie dystans, dystans do minionej przeszłości i systemu, w jakim przyszło żyć jego pokoleniu.  Kiedyś podsumował : ,,widzisz Przemku ja poniekąd tez jestem ofiara tego systemu, bo jakby nie było musiałem być takich czy nie innych jednostkach milicji, po latach zabrano mi wypracowane przeze mnie lata pracy i dodatki.  Ale jestem dumny, bo nikt nie powie mi, że byłem czerwony i biłem ludzi. Z każdym się dogadywałem, tak jak robię to po dziś dzień. Tego uczyłem tez moje dzieci”. Był człowiekiem twierdzącym, że nie warto mieć do kogoś urazy, niezgoda rujnuje, a zgoda buduje – powtarzał. Dziś niema już Aleksandra, ale to nie do końca prawda, On w pewnym sensie,, żyje” po nim, bowiem zostało coś, co nie przemija. Coś, co będzie przez lata krążyć w Internecie. Część jego samego – jego własne opowiadania i przemyślenia. Co ciekawe kilka dni temu rozmawialiśmy telefonicznie i ustalaliśmy kwestie spotkania we Lwówku Śląskim z całą redakcją, niestety los wybrał inaczej? Pamiętam jedynie, że w naszej ostatniej rozmowie wspominał swego syna, który jest policjantem, opowiadał jak poszedł do swojej komendy i rzekł: słuchajcie ja już odchodzę, ale pozostawiam wam na moje miejsce mojego syna, który się wam przyda i spełni oczekiwania tak jak ja. Tak oto syn poszedł w ślady ojca, który na koniec skwitował, ja już swoje zrobiłem Przemku przekazałem mojemu młodemu, co trzeba, poradzi sobie. Teraz trochę popisze, aby to kolejne pokolenie wiesz pamiętało o historii tej mojej wsi. Tak oto odszedł ,, wieszcz „ z Dębowego Gaju, było nam miło z nim współpracować. Na ręce rodziny składamy serdeczne wyrazy współczucia. Podejmiemy starania by pamięć o twórcy lokalnej historii nie przeminęła i osiągnął swój cel. By pamiętano o jego Dębowym, krainie dzieciństwa. Myślę, że swoją twórczością zapisał się w pamięci mieszkańców tej wsi. Jak trudno żegnać na zawsze kogoś, kto jeszcze mógł być z nami. Rodzinie i bliskim przekazujemy wyrazy współczucia.

Redakcja infolwowek24, Przemysław Popławski

Facebook Comments
Podziel się

1 thought on “Z przykrością zawiadamiamy, że zmarł regionalista Aleksander Paszczyński”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.