Krótka historia kartki pocztowej z Lwówka Śl.

Kilka dni temu na jednym z aukcyjnych portali internetowych zakończył się nietypowa aukcja kolekcjonerska. Przedmiotem sprzedaży była XIX wieczna kartka pocztowa przedstawiająca między innymi pałacyk Bluchera na Bucholzu wraz z popiersiem generała, mała panorama miasta z uwzględnieniem niezagospodarowanej części cmentarnej, widok na ratusz miejski od strony hotelu oraz jeden z obelisków militarnych z Bucholza. W karcie tej nie było by nic nadzwyczajnego gdyby nie jeden szczególnie ciekawy szczegół.

Otóż na rewersie karty pocztowej oprócz adresu odbiorcy korespondencji w górnym lewym rogu znajdowała się zielona owalna pieczęć. Owa pieczęć zawiera taki oto zapis: CARL HANISCH Furstli.: Hohenzollernscher  Oberforster  ,, ZU HOHLSTEIN”  bei  Loewenberg  Schlesien  .  Po dokładnej analizie niegdyś używanego skrótu urzędowego w postaci słowa: Furstli. Co ostatecznie oznaczało fürstlich-  czyli książęcy. Po rozwikłaniu znaczenia skrótu na pieczęci stało się jasne, że mamy do czynienia z niezwykle ciekawym dokumentem nie tylko pod kątem historycznym, ale i regionalnym. Owa owalna zielonkawa pieczątka to nic innego jak oryginalna pieczęć urzędowa Książęcego Nadleśniczego Hohenzollernów z majątku w Skale. We wsi tej po dziś dzień znajdują się ruiny dawnej rezydencji rodziny Hohenzollernów. Nikomu chyba nie trzeba przypominać, kim byli Hohenzollernowie w historii naszego miasta. To właśnie w jednym z ich pałaców mieści się dziś nasz Urząd Miasta i Gminy w Lwówku Śląskim.  Na drugim piętrze budynku znajduje się ciekawy  herb rodziny Hohenzollernów (Schloß des Fürsten von Hohenzollern-Hechlingen, Landratsamt). Budynek ten znany jest między innymi z okazałej sali (Musiksaal im Kreisständehaus), czyli książęcej sali koncertowej gdzie gościli i występowali najznakomitsi ówcześni twórcy świata muzycznego. W lwóweckim pałacu Hohenzollernów swoje koncerty grali wielcy muzycy, spośród których wymienić można Ryszarda Wagnera, Franciszka Liszta, Hektora Berlioza czy Hansa von Bülowa. Zainteresowanych odsyłamy do regionalnych publikacji traktujących o tej tematyce, lub jak kto woli do zasobów sieci internetowych gdzie również znajdą państwo mnóstwo szczegółowych informacji na ten temat. Powracając jednak do opisywanej tu karty pocztowej mamy nadzieję, że szczęśliwym nabywcom jest mieszkaniec naszego lwiego grodu i zdaje sobie sprawę z historycznej wartości nabytego przedmiotu. Tymczasem zainteresowanym możemy jedynie uszczknąć rąbka tajemnicy i napisać, że owa dawna karta pocztowa została sprzedana za ponad 200 zł. Czy to dużo? Dla jednych zapewne tak, i stukają się w głowę, kto tyle pieniędzy daje za takie coś? Pamiętajmy jednak, że są wśród nas kolekcjonerzy, pasjonaci, filokartyści. Ludzie zafascynowani lokalną historią i regionalizmem, dla których niejednokrotnie cena nie gra roli, aby pozyskać do swych zbiorów kolejną perełkę, która cieszy oko własne i innych znawców tematu.

Bo tak właśnie zbudowany jest świat na współzawodnictwie, zazdrości i chęci posiadania. Oczywiście nie ujmując temat jedynie ogólnikowo i nikogo nie obrażając. Poza tym filokartyści to inwestorzy. Cena danej waluty na rynku może się wahać, natomiast cena dawnych kart pocztowych i rycin z roku na rok wzrasta, szczególnie, jeśli dany walor kolekcjonerski rzadko występuje na rynku. Tymczasem artykuł ten dedykujemy wszystkim tym, którym nieobca jest nasza historia, pasja kolekcjonerstwa i regionalizm.

 

,, JAKIM BYŁBY PTAK NIEMIŁUJĄCY WŁASNEGO GNIAZDA ? ”

Przemysław Popławski infolwowek24

Facebook Comments
Podziel się

1 thought on “Krótka historia kartki pocztowej z Lwówka Śl.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.